obecnie
9° C
jutro
9° C
djkubus
Czy wsparłeś/aś w tym roku WOŚP w Stalowej Woli?


Ostatnio na forum

  • Filtry do wody?
    1563 wyświetleń
    2 odpowiedzi
  • potrzebna pilne pomoc!!! l...
    749 wyświetleń
    4 odpowiedzi
  • ortodonta
    667 wyświetleń
    4 odpowiedzi
  • Program do aplikacji webowych
    139 wyświetleń
    1 odpowiedzi
  • Prezent na Wielkanoc
    236 wyświetleń
    1 odpowiedzi
  • Stanisław Sobieraj.
    26071 wyświetleń
    6 odpowiedzi
  • Beef bar.
    3345 wyświetleń
    19 odpowiedzi
Przejdź do forum

Grzegorz Janiszewski: Wszyscy czekają na początek ligi

27 lutego 2019 11:44, autor: stal1938.pl
– Myślimy o każdym kolejnym meczu. Co kolejkę chcemy odnosić zwycięstwa i zdobywać trzy punkty – mówi nam Grzegorz Janiszewski, obrońca naszej „Stalówki”.

Coraz mniej czasu pozostało do wznowienia rozgrywek po przerwie zimowej. Piłkarze Stali niecierpliwie czekają już na pierwszy gwizdek sobotniego spotkania z Błękitnymi Stargard. Przypomnijmy, że początek tego meczu o godzinie 14:00. – Wszyscy czekają na początek ligi – zwłaszcza, że te przygotowania zimowe są dosyć długie. Mam nadzieję, że kolejka się nie przesunie jak co roku i rozegramy ten mecz z Błękitnymi Stargard w sobotę. Czekamy z niecierpliwością i liczymy na trzy punkty – mówi nam Grzegorz Janiszewski.

Po zimowym okresie przygotowawczym zawodnicy tęsknią już także za rywalizacją na naturalnej nawierzchni. – Zdecydowanie wrócilibyśmy już na normalne boisko, ale wiemy też, że w tej lidze boiska nie są przygotowane dosyć dobrze po tej przerwie zimowej. Naturalna nawierzchnia pozwala nam łatwiej grać piłką po ziemi, a to jest nasz styl, taki preferujemy i taki chcemy grać. Na pewno za tą naturalną nawierzchnią tęsknimy, chcemy na nią wrócić i wrócimy w sobotę – skomentował Grzegorz.

Jaki oczekiwania ma „Stalówka” na nadchodzącą rundę wiosenną? – Myślimy o każdym kolejnym meczu. Co kolejkę chcemy odnosić zwycięstwa i zdobywać trzy punkty – podkreślił nasz obrońca.

Media Stal Stalowa Wola PSA



Komentarze czytelników (1)
  • koko (3 tygodnie temu)

    Skandal w Klubie pilkarskim Stal Stalowa Wola.



    25 lutego 2019

    Kilka tygodni temu zapowiedzieliśmy wywiad z prezesem Spółki Akcyjnej Stal Stalowa Wola Mateuszem Nowakiem . I nadszedł czas, aby opublikować to, co prezes nam odpowiedział, a raczej wydukał, bo gdyby nie jego dwóch towarzyszy, z którymi przybył na wywiad, to można byłoby śmiało napisać, iż na wywiad przyszedł niespełniony sędzia lub prezes B-klasowej “Zemsty Krzemień”. Prezes postanowił ten “mecz” rozegrać na wyjeździe i bez wahania zgodził się na wywiad w redakcji, z czego można było wnioskować, iż przyjdzie przygotowany.

    Słupy, słupki, paliki…

    Jakie było nasze zaskoczenie, kiedy prezes przyszedł z “ochroną”, czyli z Grzegorzem Zającem, byłym prezesem klubu, a obecnie zatrudnionym na umowę zlecenie w PSA na stanowisku koordynator ds. kontaktu z kibicami oraz z drugim trenerem Pawłem Wtorkiem, który podobno ma być pierwszym, ale na tę chwilę nie posiada uprawnień do prowadzenia drużyny – podobnie jak pierwszy trener Wojciech Fabianowski. Panowie mieli czasowe papiery, ale były ważne do 31.12.2018 r. Obecnie w klubie trwa gorączkowe poszukiwanie “słupa”, czyli jak się to mówi w slangu piłkarskim trenera, który za kilka tysięcy miesięcznie da papiery, aby panowie mogli się “bawić ” w trenerów. Jak mówią nam ludzie, którym dobro klubu leży na sercu i którzy zawsze byli i są związani z klubem, to co się obecnie dzieje jest skandalem. Sztab klubu będą tworzyć Wtorek i Fabianowski, a trenerem, który da papiery, będzie Sławomir Adamus lub Czesław Palik.Rozmowy z tym drugim podobno są bardziej zaawansowane.

    Kasa, długi, sponsorzy…

    Grzegorz Poniedzielski: Ile zadłużenia ma spółka na dzień 31.12.2018?

    Mateusz Nowak: Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Nie jest zamknięty rok. Przede wszystkim jest zadłużenie, ale nie wiem jakie.

    GP: Jakie środki ma klub na koncie na dzień 31.12.2018?

    MN: Około 30-40 tysięcy złotych.

    GP: Czyli 400 tysięcy złotych, które radni miejscy przekazali już nie ma w spółce?

    MN: Tak.

    GP: Czyli pieniądze zostały rozdysponowane?

    MN: Tak, zostało spłacone zadłużenie i zobowiązania.

    GP: Czy spółka ma jeszcze jakieś długi?

    MN: Tak, bardzo małe. Około 20-30 tysięcy.

    GP: Kiedy zagramy na Hutniczej 15?

    MN: To nie do mnie pytanie. Ja mogę powiedzieć, że chciałbym jak najszybciej.

    GP: Czyli prezes nawet nie ma wiedzy, kiedy klub zagra na własnym boisku?

    MN: Sądzę, iż może się uda na przełomie lipca-sierpnia, a na pewno rozpocząć nowy sezon.

    GP: I to jest pewne?

    MN: Nie, nie, nie. O termin proszę pytać inwestora oraz firmę budującą.

    GP: Ilu sponsorów udało się pozyskać od czasu jak jest pan prezesem klubu, czyli od 7 miesięcy?

    MN: Rozmowy trwają z kilkoma potencjalnymi sponsorami, ale żadnej umowy nie podpisałem.

    GP: Ilu sponsorów odeszło od klubu?

    MN: Ja nie wiem ilu odeszło, na pewno kilku udało się “odświeżyć “.

    GP: “Odświeżyć”? Co to znaczy? Przelali jakieś większe środki? Do Ilu obecnych sponsorów klubu nie napisaliście nawet zapytania z prośbą o spotkanie?

    MN: Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, byli tacy na pewno. Nie do wszystkich udało się dotrzeć, nie ze wszystkimi udało się rozmawiać.

    GP: To ilu klub ma tych sponsorów ? 100? Bo przez siedem miesięcy, jeśli pan nie potrafi spotkać się z ludźmi, którzy dają na piłkę, to wynika z tego fakt, że łączenie funkcji prezesa klubu oraz dyrektora szkoły jest nie do pogodzenia?

    MN: Nie, nie jest to problem.

    GP: To ile nowych umów sponsorskich prezes podpisał?

    MN: Na tę chwilę żadnych.

    GP: Oprócz miasta, które wyłożyło kasę na Stal oraz spółek miejskich, które podobno po 150 tysięcy dały, żaden nowy sponsor nie dał się przekonać na sponsorowanie?

    MN: Na tę chwilę nie. Są firmy gotowe wyłożyć pieniądze, ale co ja im mogę zaoferować? Stadion w Boguchwale? Nie jesteśmy atrakcyjni marketingowo, chociaż uważam, że jak gramy na wyjeździe to druga liga jest artakcyjniejsza niż pierwsza.

    GP: Czemu firma Adidas nie dostarcza sprzętu do klubu?

    MN: Skończyła się umowa i podpisaliśmy umowę z nowym dostawcą sprzętu na korzystniejszych warunkach.

    Kadra, młodzież… Piszcie tylko dobrze…

    I w tym momencie do rozmowy swoje pięć groszy wrzucił trener Paweł Wtorek, który wcześniej tylko przysłuchiwał się, co mówi prezes.

    Na pytanie do prezesa, jakie są koszty miesięczne utrzymania drużyny, trener odpowiada:

    PW: Dolna czwórka drugiej ligi. Chcę również, aby mocno podkreślić, iż koszt przygotowania zespołu do rundy wiosennej mamy najmniejszy w Polsce, to tylko 2400 złotych. Ja chcę uczciwie powiedzieć jedną rzecz: nikt tu na siłę nie trzyma się stołka. Ja jestem z tego miasta i chcę pomóc.

    Reasumując rozmowę z nowym prezesem oraz z “ochroną” wygląda na to, iż po siedmiu miesiącach rządów, po przejęciu przez miasto, klub jest w sytuacji, gdzie jedynym sposobem i modelem biznesowym na funkcjonowanie klubu są miejskie pieniądze oraz spółek miejskich. Młodzież i wychowankowie nie mają żadnych szans na grę, a jak już dostają szansę w sparingach, to szkoda o tym pisać, bo przecież jedna jaskółka wiosny nie czyni. Mateusz Nowak chce, aby o nim pisać dobrze i tylko dobrze, ale powodów już nie daje. Jak sam przyznał, nie on podpisywał umowy w lipcu z zawodnikami i nie on jest ojcem sukcesu. Na kilka dni przed startem rundy wiosennej radzimy nieskromnie prezesowi, aby wybrał, która koszula jest bliższa jego ciału. Czy chce być dyrektorem szkoły gdzie jak wiadomo stołki rozdaje partia, czy prezesem klubu, którego kibice nie zaśpiewają na B-klasowym meczu pucharowym z „Zemsta Krzemień”.

    Nowak co…… Ty k……

    Grzegorz Poniedzielski